Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2024

QUO VADIS | Henryk Sienkiewicz

Obraz
* MIŁOŚĆ, WIARA I TERROR * "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza to jedno z najważniejszych dzieł literatury polskiej, które przyniosło autorowi międzynarodową sławę oraz literacką Nagrodę Nobla w 1905 roku. Samą powieść, a raczej pierwszy jej odcinek czytelnicy mieli okazję poznać dekadę wcześniej, bo w 1895 r., a dokładnie 26 marca, w warszawskiej "Gazecie Polskiej" i "Dzienniku Poznańskim". Henryk Sienkiewicz publikował kolejne części przez prawie rok, dopiero potem pojawiło się pierwsze wydanie zbiorcze, tj. książkowe, za które odpowiadało bardzo znane wówczas przedsiębiorstwo wydawnicze Gebethner i Wolff, któremu zawdzięczamy pierwsze wydania takich mistrzów pióra jak Reymont, Prus czy – właśnie – Sienkiewicz. Powieść, której tytuł oznacza "Dokąd zmierzasz?", rozgrywa się w czasach Nerona – wyjątkowego psychopaty w dziejach Imperium Rzymskiego... No dobra, mieli wcześniej Kaligulę, który też był z lekka porąbany, ale Neron raczej mu nie ustępował...

ŻYCZLIWOŚĆ | John Ajvide Lindqvist

Obraz
* ŻÓŁTY KONTENER I LUDZKIE DEMONY * To była jedna z najbardziej wyrazistych powieści grozy, jaką w tym roku przeczytałem. Mocna rzecz o lęku i pogubionych duszach we współczesnym świecie. Książka nie tyle straszna, co dająca do myślenia, ale przede wszystkim świetnie napisana. Chyba nie miałem dotąd do czynienia ze skandynawską grozą, a przynajmniej tego nie pamiętam. Kryminały - tak, jak najbardziej, ale kto z nas nie czytał choćby jednej powieści szwedzkich autorów. Kilkanaście lat temu polskie księgarnie przeżywały potop szwedzki, crime stories z drugiego brzegu Bałtyku przypłynęło do nas naprawdę sporo. Aż nastąpił przesyt. W tamtych czasach swoje "pięć minut" miał u nas również autor omawianej dziś "Życzliwości". W latach 2008-2010 ukazały się trzy powieści Johna Ajvide Lindqvista. Działo się to na fali bardzo dobrze przyjętego horroru "Wpuść mnie" (zekranizowanego aż trzykrotnie), a potem zrobiło się o Nim cicho. Aż do teraz.

📼 SFILMOWANI ②⑥: "Inwazja łowców ciał" (1978)

Obraz
film na podstawie powieści INWAZJA PORYWACZY CIAŁ Jacka Finneya Jeśli myśleliście, że olewanie pisarzy przez filmowców zaczęło się wraz z nieszczęsnym "Wiedźminem" Netflixa czy "Władcą Pierścieni" od Amazona, no to muszę wyprowadzić Was z błędu. Jakiś czas temu omawiałem na Mrocznych Stronach klasykę literackiego horroru sci-fi "Inwazja porywaczy ciał" Jacka Finneya z 1954 roku. Już dwa lata później pojawiła się pierwsza ekranizacja tej książki, która wiernie oddawała pierwowzór. Mijają 22 lata, jest rok 1978 i nakładem 3,5 miliona dolców, Philip Kaufman realizuje film "Inwazja łowców ciał" według scenariusza W.D. Richtera. Richter niemal całkowicie zmienił opowieść Finneya. Począwszy od bohaterów, poprzez miejsce akcji, a skończywszy na pochodzeniu "obcych". Właściwie jest to bardziej filmowy remake dzieła literackiego, niż adaptacja powieści. Richter zostawił tylko motyw kopiowania ciał przez najeźdźców i... I właściwie to wszystko. A...

KRUCHE NICI MOCY | V.E. Schwab

Obraz
* ALTERNATYWNE LONDYNY I ZANIKANIE MAGII * Chociaż w tym roku najczęściej bywam w Westeros, od czasu do czasu zaglądam również do innych światów, w których także sporo się dzieje. Epic fantasy to ten podgatunek fantastyki, w którym wyobraźnia twórcy właściwie nie jest niczym skrępowana i z wielka przyjemnością sięgam po nieznanych mi wcześniej autorów i sprawdzam co też tam mają w głowie. Victoria Schwab (bo to ona kryje się pod pseudonimem "V.E. Schwab") to pisarka, która ma w swojej bibliografii ponad trzydzieści tytułów i specjalizuje się raczej w fantastyce młodzieżowej; stworzyła m.in. cykl "Cassidy Blake", powieść "Niewidzialne życie Addie LaRue" czy trylogię "Odcienie magii". Jej nowy cykl "Nici Mocy", którego pierwszym tomem są omawiane dziś "Kruche Nici Mocy" to rzecz dziejąca się w uniwersum "Odcieni magii". Można nawet powiedzieć, że to kontynuacja trylogii, choć z zachowaniem swojej odrębności.

PLANETA MAŁP | Pierre Boulle

Obraz
* KULTOWA HISTORIA Z NUTĄ ROZCZAROWANIA * Muszę przyznać, że "Planeta Małp" chodziła za mną od dłuższego czasu, właściwie odkąd na serio zacząłem kolekcjonować książki z PRL-owskiej serii "Fantastyka – Przygoda", czyli około dwóch lat temu. To wtedy dowiedziałem się, że film z Charltonem Hestonem, który oglądałem jako nastolatek i który bardzo mi się podobał, oparty jest na powieści francuskiego pisarza Pierre’a Boulle’a. Autor ten jest znany głównie z dwóch dzieł – "Mostu na rzece Kwai" i właśnie "Planety Małp". W Polsce, w czasach PRL, wydano także jego "Fotografa" oraz zbiór opowiadań "Opowieści o miłosierdziu", choć te książki są u nas mniej znane. Mam wrażenie, że Boulle jest nieco zapomniany w Polsce, choć w 2023 roku "Planeta Małp" doczekała się nowej edycji – tym razem w niszowym wydawnictwie ArtRage. Właściwie dowiedziałem się o tym przez przypadek, robiąc research do tego tekstu. Natrafiłem na nowe wydanie,...

PAN MERCEDES | Stephen King

Obraz
* DIABEŁ Z SĄSIEDZTWA * Trochę upłynęło wody w kranie od mojego ostatniego spotkania z twórczością Stephena Kinga. Aż musiałem sprawdzić ile dokładnie i okazało się, że ponad rok. We wrześniu 2023 roku przypomniałem sobie "Misery", a potem już nic. Ani nowości, ani staroci, choć przed laty postawiłem sobie za cel przeczytać wszystko co wyszło spod ręki Stefana Króla. Cel podtrzymuję, choć już teraz wiem, że zajmie mi to więcej niż są... Właściwie, chyba nie miałem założeń czasowych, więc pal to licho.