WIOSNA HELIKONII | Brian W. Aldiss
● WIOSNA NA PLANECIE LODU ● Wydawnictwo Vesper lubi przypominać stare hity. Seria „Wymiary” jest wręcz do tego stworzona — podobnie zresztą jak „Artefakty” Wydawnictwa Mag czy „Wehikuł czasu” Rebisu. To właśnie dzięki tym trzem seriom współczesny czytelnik ma okazję poznać najbardziej soczyste dzieła minionych dekad i na własnej wyobraźni sprawdzić, które z nich zestarzały się godnie, a które bliżej mają do urody Anjeliki Huston w „Wiedźmach”. Tym razem Vesper sięgnął po powieść z 1982 roku. „Wiosna Helikonii” Briana W. Aldissa — bo to o niej dziś przynudzam — otwiera Trylogię Helikonii… Chciałem napisać „opus magnum” tego autora, ale w porę ugryzłem się w palec i odpuściłem, bo akurat w tej kwestii zdania są podzielone. Jedni uważają, że owszem, Helikonia to najważniejsze dzieło Aldissa, ale są też tacy, którzy wskazują raczej na znacznie starsze „Non stop” . Ja jednak wolę unikać tej dyskusji, chociażby dlatego, że „Non stop” nie czytałem, a „Wiosna Helikonii” to moje pierws...