ZDROWNIK | Marcin Korczyk
* Z APTEKI MATKI NATURY * Pamiętam babciny syrop z cebuli, którym raczyła mnie, w czasie choroby. Byłem wtedy jeszcze dzieckiem, ale ten smak pozostał niezapomnianą traumą i - z perspektywy czasu - był gorszy od samej choroby. Wiele lat później, a konkretnie w listopadzie 2021 roku inna mikstura z babcinego repertuaru lecz zrobiona już przez moją mamę, pomogła mi w walce z wirusem celebrytą. Syrop z pigwowca, a także spore ilości imbiru dodawanego do herbaty pozamiatały i odesłały choróbsko do wszystkich diabłów, dzięki czemu mogę siedzieć tu, za biurkiem, przed laptopem i pisać recenzję kolejnej książki. Książki jakże innej, niż wszystkie jakie do tej pory Wam polecałem, a jednocześnie pierwszej, o której mogę powiedzieć, że wpłynęła na moje życie i to dosłownie.