📚 CZAS ZAPŁATY | John Grisham 🔻🅾ᴘɪɴɪᴀ

Latem ubiegłego roku wreszcie zabrałem się za Johna Grishama. Wiem, że Remigiusz Mróz bywa niekiedy nazywany polskim Grishamem, ale powiedzmy sobie szczerze - Mróz, przy swojej wrażliwości korpo-ludka, może być co najwyżej Phillipem Margolinem i nie, to nie jest komplement. Ale wróćmy do Grishama. Wtedy, w lipcu, przeczytałem „Czas zabijania”, czyli powieściowy, bardzo udany debiut autora, i pomyślałem, że skoro zacząłem zabawę z Jake’em Brigance’em, to wypada pociągnąć temat dalej. Sięgnąłem więc po „Czas zapłaty”, czyli napisany niemal ćwierć wieku później sequel „Czasu zabijania”. Brigance sporo przeleżał gdzieś w zapomnieniu, tym samym odbierając szansę na ewentualną ekranizację z tą samą obsadą co w „Czasie zabijania” Joela Schumachera. Trudno - może kiedyś doczekamy się zupełnie nowej, na przykład serialowej, adaptacji.

W naszym świecie stuknęły 24 lata, a tymczasem w hrabstwie Ford u Grishama minęły raptem trzy. Mamy więc schyłek lat 80. XX wieku i Brigance tym razem ma zająć się realizacją testamentu lokalnego milionera. Problem w tym, że mężczyzna sporządził go odręcznie, bez udziału prawników, dzień przed swoją samobójczą śmiercią i na mocy tego dokumentu wydziedziczył swoje dzieci, niemal cały majątek przekazując czarnoskórej służącej, która pracowała u niego przez ostatnie trzy lata. Rodzina chce podważyć testament, a zwęszywszy miliony, do niewielkiego miasteczka zjeżdżają się wszelkiej maści prawnicze hieny.

Początek „Czasu zapłaty” był dość powolny i przez pierwsze 100-150 stron czułem się trochę znużony, a wręcz zniecierpliwiony. Później jednak akcja przyspiesza, a akcja zgęstniała niczym ostygły budyń. Przede wszystkim Grisham daje nam tu zupełnie inną sprawę, z zupełnie innego paragrafu - zmienia się też rola głównego bohatera, który de facto reprezentuje teraz osobę zmarłą i jej ostatnią wolę. Nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza że jego przeciwnik nie należy do małych żuczków. W tle, oczywiście, pojawiają się konflikty rasowe, rodzinne tajemnice, chciwi prawnicy i małomiasteczkowa zaściankowość - i czyta się to naprawdę dobrze. Grisham z jednej strony ma bardzo lekkie pióro, z drugiej zaś potrafi operować emocjami i tworzyć ciekawych, niesztampowych, niejednowymiarowych bohaterów. Okej, może „Czas zapłaty” nie porwał mnie od razu, a sam początek faktycznie mieliłem przez kilka dni, ale gdy już zaskoczyło, książkę pochłonąłem bardzo szybko. To kawał solidnego prawniczego gatunkowca z mroczną przeszłością w tle i ciekawym sądowym konfliktem.


tytuł oryginalny: Sycamore Row (2013)
autor: John Grisham
cykl: Jake Brigance | Tom 2
tłumaczenie: Zbigniew Kościuk, Lech Z. Żołędziowski
ISBN: 978-83-8215-716-1
wydawnictwo: Albatros
ilość stron: 576
oprawa: twarda
rok wydania: 2021 
gatunek: thriller / prawniczy
ocena: 💀💀💀💀💀💀💀 7/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

📚 SMOCZA ŁZA | Marta Mrozińska 🔻 🆁ᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ③②⑨

📼 INWAZJA ŁOWCÓW CIAŁ (1978) 🔻 🆂ꜰɪʟᴍᴏᴡᴀɴɪ ②⑥

📚 POZWÓL MI WEJŚĆ | John Ajvide Lindqvist 🔻 🆁ᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ