📚 SEZONOWA MIŁOŚĆ | Gabriela Zapolska 🔻 🅾ᴘɪɴɪᴀ

 

Przez tę książkę naprawdę trudno przebrnąć. „Sezonowa miłość” Gabrieli Zapolskiej (tej od „Moralności pani Dulskiej”) to powieść ciężka w odbiorze i niewdzięczna w lekturze. Główna bohaterka nie wzbudza żadnych pozytywnych uczuć - przypomina starszą wersję Izabeli Łęckiej z „Lalki”, która wreszcie dorwała frajera i doi go, jednocześnie nim gardząc.

Tuśka, bo tak nazywa się bohaterka tego nudnego romansu, to wyrachowana sucz, która po zgarnęciu wszystkich oszczędności męża - a także tego, co ten pożyczył - wyjeżdża z córką do Zakopanego na wakacje. Córka jest jedynie koniecznym dodatkiem, jak brzydki obrazek nadrukowany na koszulce. Trzeba jasno powiedzieć: Tuśka to nie tylko chuj*wa żona, ale i matka.

Jej chuj*wość wobec dziecka objawia się kompletną i permanentną oziębłością. Kilkuletni dzieciak ma siedzieć cicho, najlepiej się nie ruszać, a jeśli już otworzy gębę, to wyłącznie po to, by powiedzieć: „tak, proszę mamy”, „dziękuję, proszę mamy”. Wobec męża natomiast, poza chłodem kostki lodu wrzuconej za kołnierz, Tuśka serwuje jedynie pretensje: że w Zakopanem, na wczasach, musi sobie wielu rzeczy odmawiać, bo chłop za mało zarabia i dał jej zbyt mało pieniędzy na podróż, że za mało się stara, że jej - Tuśce - się wszystko należy, a chłop to najlepiej, jakby żył na chlebie i wodzie.

Tuśka to podlizna jakich mało, która - gdyby trafiła na chłopa z jajami - dostałaby od niego szkica w dupę i wylądowała w rynsztoku. Tymczasem u Zapolskiej to odrażające indywiduum o konsystencji śniętej ryby wyrzuconej na brzeg wdaje się w romans z młodym aktorem, a Zapolska z wypiekami na twarzy sekunduje temu "związkowi" niczym burdelmama, która wreszcie opchnęła klientowi najbrzydszą ze swych dziwek.

Ani to ciekawe, ani porywające. Kibicowałem jedynie temu, by ta franca wreszcie spadła z jakiejś wyjątkowo wysokiej góry i rozpaćkała się na skałach - najlepiej takich ostro zakończonych. Człowiek różne gówna w życiu przeczytał, ale „Sezonowa miłość” zapadnie mi w pamięć jako jedno z większych guan. To całkowite przeciwieństwo chociażby „Między ustami a brzegiem pucharu” Marii Rodziewiczówny, który też jest romansem, ale niosącym ze sobą lekkość, powiew świeżości i miły patriotyczny wydźwięk. Zapolska nie dała mi jednak nic, abym polubił jej prozę.

Portret - nawet wnikliwy - elit z początku XX wieku, w którym przebija się małostkowość, prymitywizm i głupota, to stanowczo za mało, by uznać tę książkę za wartościową. „Sezonowa miłość” to jedna z tych powieści, o których chciałbym jak najszybciej zapomnieć, choć obawiam się, że tak złej lektury nie da się łatwo wymazać z pamięci.


tytuł oryginalny: "Sezonowa miłość" (1904)
autor: Gabriela Zapolska
seria: Biblioteka Polska | Tom XVII
ilustracje: Sztuczna Inteligencja
ISBN: 978-83-282-5503-6
wydawnictwo: Hachette Polska
ilość stron: 368
oprawa: twarda
rok wydania: 2025
gatunek: klasyka | romans
ocena: 💀💀 2/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

📼 WIOSNA (2017) 🔻 🆂ꜰɪʟᴍᴏᴡᴀɴɪ ⑤④

📼 CZARNA DALIA (2006) 🔻 🆂ꜰɪʟᴍᴏᴡᴀɴɪ ⑤⑤

📼 POZWÓL MI WEJŚĆ. SEZON 1 (2020) 🔻 🆂ꜰɪʟᴍᴏᴡᴀɴɪ ⑤⑧