📚 BRUDNE TAJEMNICE | Disha Bose 🔻 🆁ᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ


PORTRET SĄSIEDZKICH RELACJI ZAMIAST THRILLERA

Przeczesując książkowe zapowiedzi, przyglądam się autorom, których nie znam, w poszukiwaniu perełek literatury popularnej. Z braku innych możliwości, często sugeruję się opisem fabuły, a te niekiedy bywała zwodnicze. Ostatnio zaciekawił mnie opis debiutanckiej powieści Dishy Bose - „Brudne tajemnice”. Autorka zadebiutowała nią w 2023 roku. Sama pochodzi z Indii, choć od dłuższego czasu mieszka w Irlandii. Jej pochodzenie mocno pobrzmiewa w powieści i muszę przyznać, że to jej najmocniejsza strona. Ale o tym za chwilę.

„Brudne tajemnice” to opowieść z przedmieścia. Mamy tu ukazane sztampowe życie współczesnej klasy średniej - pańcie w markowych dresikach, niczym rasowe baby z bazaru z czasów słusznie minionych, plotkują, snują intrygi i szczerze się nienawidzą. Główną bohaterką tej opowieści jest Ciara. Nie będzie spoilerem, jeśli Wam powiem, że ginie w tajemniczych okolicznościach. Nie jest to spoiler, ponieważ robi to na samym początku powieści i to jest najprawdopodobniej jedyna dobra rzecz, jaką zrobiła w życiu. Następnie cofamy się o miesiąc i zaczynamy poznawać jej świat, który tylko z zewnątrz wygląda na poukładany i pełen szczęśliwych momentów, w rzeczywistości jednak jest pełen pustych gestów, zawiści i zwykłej podłości.

Ciara to postać, którą trudno polubić. Mówiąc wprost - jest wkurzająca i fakt, że zostaje zamordowana, wcale nie dziwi. Jej mordercę chciałem poznać głównie po to, żeby pogratulować mu wyrwania chwasta. 😉 Właściwie w „Brudnych tajemnicach” nie ma bohatera, którego można by obdarzyć sympatią. Od razu przypomniało mi się „Żmijowisko” Wojciecha Chmielarza, gdzie panteon postaci był podobnie odpychający, co nigdy nie pomaga w odbiorze książki. Nie mam pojęcia, czy to świadomy zabieg autorów, czy wypadek przy pracy, ale brak choć jednej postaci, której można kibicować, bywa frustrujący.

Najbliżej polubienia byłem Mishti - Hinduski, która została niejako wyrwana ze swojego rodzinnego domu i przekazana dupkowi w zaaranżowanym małżeństwie. Bose dość brutalnie pokazuje mentalność swoich krajan w ortodoksyjnym podejściu do wydawania kobiet za mąż. To właśnie jej chce się kibicować; trzymałem kciuki, żeby znalazła w sobie siłę i kopnęła męża w cztery litery, a potem również Ciarę, z którą łączyła ją toksyczna przyjaźń, ale problem z tą bohaterką jest taki, że ona się w ogóle nie rozwija, cały czas pozostaje w cieniu, podobnie jak Robin pozostający w cieniu Batmana.

Autorka poświęca bardzo dużo miejsca relacjom między bohaterkami. Te można opisać krótko: gra pozorów. W świecie Ciary i jej psiapsiółek wszystko jest sztuczne, wszystko jest na pokaz. Sama Ciara uchodzi za lokalną celebrytkę, ponieważ publikuje na Instagramie. Innymi słowy - jest influencerką (czy tylko w moich uszach ta nazwa brzmi jak nieprzyjemna choroba?). Z gatunku tych, które znają się na wszystkim i uwielbiają udzielać wszelakich rad, dla których wyznacznikiem sukcesu są lajki, serduszka i lukrowane komentarze.

Bose całkiem nieźle to opisuje, ale lwia część jej powieści to czysta literatura obyczajowa. I właśnie tutaj mam największy zarzut do sposobu, w jaki próbuje się sprzedać „Brudne tajemnice”. Bo to całkiem niezła obyczajówka, ale mizerny thriller. Czytając tę powieść, nie towarzyszyło mi uczucie napięcia, niepokoju ani ekscytacji. Jako dreszczowiec debiut Bose zupełnie się nie broni. Sam fakt pojawienia się trupa niczego nie zmienia. Rysiu z „Klanu” też został zamordowany, ale przecież nie nazwiemy „Klanu” thrillerem, prawda?

A zatem tak - czuję się trochę wprowadzony w błąd. Jednocześnie byłbym nieuczciwy, pisząc, że „Brudne tajemnice” to powieść beznadziejna. Disha Bose ma przyjemny, lekki styl i świetny zmysł obserwacji. Jej debiut odebrałbym zupełnie inaczej, gdyby na siłę nie forsowano tego, że to thriller psychologiczny. Bo nim nie jest. To po prostu obyczajówka z wątkiem kryminalnym - i to takim, który zajmuje może 30 stron z blisko 380.

Postawmy więc sprawę jasno: jeśli szukacie wyrazistej literatury obyczajowej, śmiało możecie sięgnąć po „Brudne tajemnice”. Jeśli jednak nastawiacie się na mroczną, pełną napięcia opowieść, możecie poczuć rozczarowanie. Ja poczułem, dlatego Was uprzedzam.

tytuł oryginalny: Dirty Laundry (2023)
autor: Disha Bose
tłumaczenie: Marta Faber
ISBN: 978-83-8335-802-4
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 382
oprawa: miękka ze skrzydełkami
rok wydania: 2026 
gatunek: obyczajowy | thriller
ocena: 💀💀💀💀💀 5/10

| 🤝 recenzja powstała w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem ZYSK I S-KA

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

📚 WIELKI MARSZ | Stephen King (aka Richard Bachman) 🔻 🆁ᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ

📚 CASINO ROYALE | Ian Fleming 🔻 🆁ᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ

📚 ZDARZYŁO SIĘ W BAGIENNYM LESIE | Małgorzata Rogala 🔻 🆁ᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ