📚 HARRY POTTER I KAMIEŃ FILOZOFICZNY | J.K. Rowling 🔻 🅾ᴘɪɴɪᴀ
Wiele lat musiało upłynąć, nim wreszcie zdecydowałem się poznać Harry’ego Pottera. Nie, żebym go zupełnie nie znał - filmową serię widziałem dwa, trzy razy, ale o literackim pierwowzorze wiedziałem tylko, że w ogóle istnieje. Pamiętam, jeszcze w gimnazjum, dziewczyny z mojej klasy latały z książkami po szkole i każdą wolną minutę poświęcały na lekturę dzieł Rowling. Wtedy - dla gościa, który nie znosił czytać - był to widok co najmniej dziwny. Ale teraz, przy okazji kolejnego wznowienia serii przez Wydawnictwo Media Rodzina, z zupełnie nowymi, polskimi okładkami, pomyślałem: no kurde, jeśli nie teraz, to już pewnie nigdy.
No i przeczytałem - jak na razie tylko „Kamień Filozoficzny” - ale od razu złapałem się na tym, jak dobrze pamiętam tę historię z filmu. To jednak nie sprawiło, że czytając bawiłem się gorzej. J.K. Rowling to naprawdę świetna pisarka, którą czyta się z dużą przyjemnością. Jasne - w fabule trafiają się naiwne czy naciągane rozwiązania, ale nie zmienia to faktu, że „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” to bardzo ciepła opowieść o przyjaźni, poświęceniu, budowaniu relacji i dzieciństwie, które nie każdy ma miłe i beztroskie. Magia jest tu jedynie pretekstem - okazją do opowiedzenia historii chłopca, który przez pierwszych 11 lat nie miał w życiu lekko i na naszych oczach rozwija się z cichego, zaszczutego dzieciaka w naturalnego lidera, który imponuje nie siłą i przemocą, ale umiejętnościami i inteligencją.
Najnowsze wydanie jest podobno limitowane, ale wiecie, jak z tym bywa - takie „limitowane”, że każdy chętny spokojnie się zaopatrzy w swój egzemplarz. Faktem jest jednak, że ta edycja ma barwione brzegi, co dla jednych może być bardzo ważne, a dla innych to zawracanie czterech liter. Dla mnie znacznie ważniejsza jest okładka i ilustracje, a za to odpowiedzialna jest Kaja Bajowska, której Wydawnictwo Media Rodzina zleciło graficzne opracowanie całego cyklu. Mamy więc pierwszą edycję „Harry’ego Pottera” z polskimi ilustracjami. Ilustracje poprzedzają każdy rozdział, chociaż szkoda, że nie są całostronicowe. Fajna jest też wyklejka z obu stron książki. No i duży plus za twardą oprawę.
„Harry Potter i Kamień Filozoficzny” to powieść niby dla nastolatków - i to raczej tych młodszych - ale, kurczę, dobiegam czterdziestki, a ta historia nadal mi się podoba. I to na tyle mocno, że zamówiłem kolejne dwa tomy i coś czuję, że nie pozwolę im długo kurzyć się na regale. Kto nie czytał - temu polecam, a kto czytał, temu może nowe wydanie okaże się dobrym pretekstem do literackiego powrotu do przeszłości?



Komentarze
Prześlij komentarz