馃摎 MIASTO 艢MIERCI | Micha艂 艢mielak
Gdy pod koniec lipca dowiedzia艂em si臋, 偶e Micha艂 艢mielak wydaje trzeci tom cyklu z komisarzem Brunonem Kowalskim, pomy艣la艂em sobie, 偶e mam jeszcze czas, aby nadrobi膰 zaleg艂o艣ci i przeczyta膰 dwie pierwsze cz臋艣ci. Tym bardziej 偶e kurzy艂y si臋 na regale ju偶 od kilku miesi臋cy. Premiera kolejnego tomu by艂a wi臋c dobr膮 okazj膮, aby zdmuchn膮膰 kurz z bloku, pokaszle膰 troch臋, bo zawsze tak si臋 sk艂ada, 偶e niewidzialny podmuch skieruje drobinki ksi膮偶kowego „towaru” z powrotem w moj膮 stron臋 i si艂膮 rzeczy cz艂owiek si臋 sztachnie t膮 kurzaw膮, no i zabra膰 si臋 za nadrabianie zaleg艂o艣ci.
艢mielaka kojarzy艂em do tej pory przede wszystkim z le艣no-g贸rskimi, mrocznymi thrillerami, wi臋c pe艂noprawny krymina艂 miejski by艂 dla mnie mi艂ym zaskoczeniem. Okaza艂o si臋, 偶e autor r贸wnie dobrze czuje si臋 na dzikim szlaku, jak i w艣r贸d zdobyczy cywilizacji. „Miasto mgie艂”, otwieraj膮ce cykl, by艂o wi臋c dla mnie mi艂ym zaskoczeniem, „Miastem burz” by艂em ju偶 zachwycony, a teraz przysz艂a kolej na „Miasto 艣mierci”, kt贸re jest bezpo艣redni膮 kontynuacj膮 drugiego tomu.
W艂a艣ciwie trzecia cz臋艣膰 zaczyna si臋 dok艂adnie w miejscu, w kt贸rym sko艅czy艂a si臋 „dw贸jeczka”. Bruno dowiaduje si臋, 偶e historyczka, z kt贸r膮 zacz膮艂 kr臋ci膰 - profesor Kamila Szafarz - zosta艂a znaleziona martwa w ruskim czo艂gu stanowi膮cym instalacj臋 przed cmentarzem 偶o艂nierzy Armii Czerwonej. Wst臋pne ogl臋dziny wskazuj膮, 偶e Kamila bynajmniej nie pad艂a z wra偶enia na widok radzieckiej my艣li technologicznej i wojskowej, tylko kto艣 j膮 zwyczajnie ukatrupi艂. Rozpoczyna si臋 wi臋c 艣ledztwo w sprawie morderstwa.
Kamila przed 艣mierci膮 bada艂a okres „wyzwolenia” Sandomierza przez kacapskich 偶o艂dak贸w i zar贸wno Kowalski, jak i Szorca podejrzewaj膮, 偶e motywem zab贸jstwa mo偶e by膰 co艣, na co Szafarz natrafi艂a w trakcie swoich bada艅.
Chwil臋 p贸藕niej przenosimy si臋 do sierpnia 1944 roku. To w艂a艣nie wtedy kilka os贸b po艂o偶y艂o - zupe艂nie nie艣wiadomie - podwaliny pod wsp贸艂czesne wydarzenia. Akcja powie艣ci, podobnie jak w „Mie艣cie burz”, biegnie dwutorowo, przy czym przez pierwsz膮 po艂ow臋 ksi膮偶ki to w艂a艣nie przesz艂o艣膰 zajmuje wi臋cej miejsca ni偶 samo 艣ledztwo Kowalskiego, Szorcy i pani prokurator Marii Hojdy.W sekwencjach z 1944 roku Micha艂 艢mielak zdecydowa艂 si臋 odej艣膰 od krymina艂u na rzecz powie艣ci wojennej. Sporo wi臋c tutaj scen batalistycznych - moim zdaniem ciut za du偶o - a tak偶e relacji mi臋dzy poszczeg贸lnymi so艂datami oraz mi臋dzy jednym z 偶o艂nierzy a m艂odym ch艂opakiem ze wsi pod Sandomierzem. Ta ostatnia oka偶e si臋 szczeg贸lnie istotna dla ca艂ej kryminalnych intrygi "Miasta 艣mierci".
Jak ju偶 wspomnia艂em, wydarzenia z 1944 roku maj膮 ogromny wp艂yw na to, co dzieje si臋 wsp贸艂cze艣nie w Sandomierzu. Mamy tu i nie艂atwe relacje Polak贸w z rosyjskimi naje藕d藕cami, i wielki skarb, kt贸ry Niemcy chcieli wywie藕膰, ale przej臋艂a go za艂oga jednego z radzieckich czo艂g贸w. Jest te偶 motyw czystek, jakie Rosjanie urz膮dzali w艣r贸d 偶o艂nierzy Armii Krajowej. Z drugiej strony 艢mielak pokazuje nam, 偶e nawet w tych ci臋偶kich czasach, gdy ludzkie 偶ycie jest niewiele warte, trafia si臋 kto艣, kto nadal je ceni i jest w stanie ocali膰 obcego cz艂owieka, mimo 偶e k艂贸ci si臋 to z wpajanymi mu przez armi臋 zasadami.
Akcja „Miasta 艣mierci” rozci膮gni臋ta jest mocno w czasie. Gdy sekwencje z 1944 roku si臋 ko艅cz膮, p艂ynnie przechodzimy do roku 1987, gdzie spotykamy bohater贸w z czas贸w wojny. Tutaj, podobnie jak ponad cztery dekady wcze艣niej, budzi si臋 w ludziach stara, paskudna chciwo艣膰, kt贸ra z jednej strony popycha do z艂ych uczynk贸w, a z drugiej - do autodestrukcji. Chciwo艣膰 i autodestrukcja maj膮 tu silny wyd藕wi臋k. Mo偶na nawet zaryzykowa膰 stwierdzenie, 偶e s膮 g艂贸wnymi motorami nap臋dzaj膮cymi „Miasto 艣mierci”, cho膰 oczywi艣cie nie jedynymi.
Micha艂 艢mielak ponownie zaskakuje ciekaw膮 tematyk膮. Momentami jego najnowsza powie艣膰 ociera si臋 o „The Goonies” dla doros艂ych, innym razem s艂ycha膰 w niej echa serialu „Czas honoru”. Mamy tu te偶 ca艂kiem sporo nowych bohater贸w, g艂贸wnie osadzonych w przesz艂o艣ci. S膮 nie藕le napisani. Rosjanin Wadim czy Zenek, kt贸remu Wadim uratowa艂 偶ycie, to postaci o solidnych psychologicznych fundamentach.
Odnios艂em jednak wra偶enie, 偶e przesz艂o艣膰 zosta艂a opisana kosztem tera藕niejszo艣ci. W „Mie艣cie 艣mierci” starzy bohaterowie - Kowalski, Szorca czy Hojda - nie posun臋li si臋 ani o krok do przodu. Ich relacje zosta艂y potraktowane troch臋 po macoszemu, a ich 偶ycie, tak ciekawie uchwycone w poprzednich tomach, tutaj w艂a艣ciwie stoi w miejscu. Troch臋 szkoda, ale mo偶e w kolejnych tomach autor zatrzyma si臋 na d艂u偶ej przy swoich g艂贸wnych postaciach, doda im jakie艣 ciekawe w膮tki, a stare rozwinie.
Chocia偶 w moim odczuciu „Miasto 艣mierci” to najs艂absza cz臋艣膰 cyklu, wci膮偶 jest to dobra powie艣膰, z kt贸r膮 mi艂o sp臋dzi艂em czas i kt贸ra da艂a mi sporo frajdy. Dla fan贸w 艢mielaka i komisarza Kowalskiego to „must have”. Reszta niech zacznie od pocz膮tku, czyli od „Miasta mgie艂”, bo to jedyna rozs膮dna droga.
Ja natomiast czekam na kolejne cz臋艣ci. Bo chyba b臋d臋, prawda? Na to licz臋.




Komentarze
Prze艣lij komentarz