📼 SMĘTARZ DLA ZWIERZAKÓW (2019) 🔻 🆂ꜰɪʟᴍᴏᴡᴀɴɪ 𝟙𝟘𝟙

film na podstawie powieści
Stephena Kinga

Powrotu do przeszłości ciąg dalszy. Jako że ostatnio przypomniałem sobie powieść Kinga i pierwszą ekranizację „Cmętarza zwieżąt”, naturalnym było pociągnąć ten temat do końca i zaserwować sobie nową wersję z 2019 roku. Ostatni raz widziałem ten film pewnie w okolicach 2020, więc przez te kilka lat naturalnie uleciał mi z głowy. Nie pamiętałem już, co mi się w nim podobało, a co nie, więc fajnie było sobie go przypomnieć. Zwłaszcza że nowy „Smętarz dla zwierzaków” to najlepsza rzecz, jaka wyszła z tej historii, choć nadal jest średnia.

To, że „Smętarz dla zwierzaków” w reżyserii Kevina Kolscha i Dennisa Widmyera jest lepiej zrealizowany, widać już na pierwszy rzut oka. Jest o niebo lepsza scenografia, efekty, zdjęcia i aktorstwo. Ciekawie rozwinięty został też wątek Rachel Creed i jej traumy z dzieciństwa, ale... No właśnie. Ale odniosłem wrażenie, że „Smętarz dla zwierzaków”, pomimo kilku ciekawych pomysłów, które miały sprawić, że ta ekranizacja czymś się będzie wyróżniać, cierpi na bardzo niefajną przypadłość, jaką jest „zmarnowany potencjał”. Reżyserzy nie potrafili zbudować odpowiedniej atmosfery, ale przede wszystkim nie zdołali widza wystraszyć, a to w filmowym horrorze grzech śmiertelny.

Drobne fabularne zmiany względem książki i pierwszej ekranizacji, a mam tu na myśli przede wszystkim — UWAGA SPOILER — podmiankę Gage’a na Ellie, uważam za zmianę na lepsze. Scenarzysta Jeff Buhler potrafił tę zmianę uzasadnić i gdy wreszcie Ellie powraca zza światów, nie jest tylko śmiejącą się głupkowato, wymachującą skalpelem kretynką, jak jej brat w pierwszej ekranizacji. Jasne, tutaj Ellie też robi użytek z ojcowego skalpela, ale zanim po niego sięga dostajemy kilka fajnych scen córki i ojca oraz powolne gaśnięcie Ellie na rzecz tego, który zajął jej ciało. Jeté Laurence naprawdę daje radę, zwłaszcza że Buhler znacząco pogłębił i rozbudował postać Ellie względem książki czy pierwszego „Smętarza dla zwierzaków”. Jeté jest naturalna i kamera ewidentnie ją lubi.

Wszystko jednak psuje kulawa reżyseria dwóch nieudolnych typów, którym zamarzyło się robić gatunek, którego zwyczajnie nie ogarniają. Rynek chyba jednak ich zweryfikował, bo gdy zerknąłem na Filmweb, okazało się, że od 2019 roku nic nowego nie nakręcili. Podobno od jakiegoś czasu pracują nad niskobudżetową, niszową produkcją zatytułowaną „The Swallow”, ale nie ma zbyt wielu informacji o tym filmie. Chociaż, z drugiej strony i tak ich nowy film średnio mnie obchodzi.

W każdym razie tych dwóch zmarnowało świetny scenariusz i zrobiło bezpłciowego średniaka. Przy czym to wciąż najlepsza rzecz ze świata „Smętarza/Cmętarza”, jaka powstała, więc... Do obejrzenia, ale niekoniecznie.

tytuł oryginalny: Pet Sematary
reżyseria: Kevin Kolsch, Dennis Widmyer
scenariusz: Jeff Buhler
obsada: Jason Clarke, Amy Seimetz, John Lithgow, Jeté Laurence, Hugo Lavoie i inni
kraj: USA
czas trwania: 101 min
rok produkcji: 2019
gatunek: horror 🎬 format: film kinowy
ocena: 💀💀💀💀💀 5/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

📚 ZIEMIOŻERCZYNI | Dolores Reyes 🔻🅾ᴘɪɴɪᴀ

📚 POZWÓL MI WEJŚĆ | John Ajvide Lindqvist 🔻 🆁ᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ

W CIENIU TWIERDZY | Kamila Cudnik