馃摎 CZARNE Z艁OTO | Pawe艂 Rzewuski
Cztery lata. Tyle min臋艂o od bardzo udanego debiutu powie艣ciowego Paw艂a Rzewuskiego, kt贸ry w 2022 roku wszed艂 na kryminalne podw贸rko, wype艂niaj膮c kresow膮 nisz臋 bardzo dobrym „Synem bagien”. Krymina艂 retro o mocnym, westernowym zabarwieniu wtedy mocno mnie zaskoczy艂. By艂 czym艣 艣wie偶ym, a do tego ca艂kiem nie藕le napisanym, z odpowiednim rytmem, wyrazistym g艂贸wnym bohaterem i niesamowitymi lokacjami. Co z tego zosta艂o po tych czterech latach? Tak naprawd臋 niewiele, a d艂ugo oczekiwany przeze mnie powr贸t kapitana Maurycego Jakubowskiego okaza艂 si臋 - cho膰 zupe艂nie nie艣wiadomie - d艂ugo oczekiwanym rozczarowaniem.
„Czarne z艂oto” to powie艣膰 o ogromnym potencjale, kt贸ry - w mojej ocenie - zosta艂 ca艂kowicie zmarnowany. Mamy bowiem kolejn膮 opowie艣膰 z Kres贸w, a dok艂adniej z tak zwanego „Kresowego Tr贸jmiasta” - Truskawca, Drohobycza i Borys艂awia. Pierwsze z tych miast w okresie II Rzeczypospolitej by艂o popularnym uzdrowiskiem. Bywali tam aktorzy, piosenkarze, przedsi臋biorcy i politycy - to ju偶 samo w sobie ma ogromny potencja艂 fabularny. Z kolei Borys艂aw i Drohobycz stanowi艂y polskie zag艂臋bie naftowe. Taki nasz ma艂y Teksas, kt贸ry r贸wnie偶 a偶 prosi si臋 o dynamiczn膮, pe艂n膮 tajemnic i zwrot贸w akcji powie艣膰.
Tymczasem Pawe艂 Rzewuski wybra艂 zupe艂nie inne rozwi膮zanie i postawi艂 na tak zwany „krymina艂 chodzony”, w kt贸rym g艂贸wni bohaterowie 艂a偶膮 po ludziach i rozpytuj膮. To nie jest z艂a forma sama w sobie, ale 偶eby upiec z tego co艣 smakowitego, niezb臋dni s膮 ciekawi bohaterowie, r贸wnie偶 ci drugoplanowi. Musz膮 mie膰 w sobie jak膮艣 niejasno艣膰, tajemnic臋, niedom贸wienie, ale przede wszystkim powinni mie膰 co艣 ciekawego do powiedzenia. W „Czarnym z艂ocie” jest z tym jednak du偶y problem, bo kolejne postacie przewijaj膮ce si臋 przez t臋 powie艣膰 s膮 do b贸lu papierowi, jednowymiarowi i pozbawieni cho膰by 艣lad贸w g艂臋bi.
R贸wnie偶 sam g艂贸wny bohater, czyli kapitan Maurycy Jakubowski, wydaje si臋 ofiar膮 regresji osobowo艣ci. Nie przypominam sobie, aby w „Synu bagien” by艂 a偶 tak patetyczny, momentami wr臋cz snobistyczny i naburmuszony. By膰 mo偶e moj膮 optyk臋 zmieni艂a narracja, kt贸ra w „Czarnym z艂ocie” jest pierwszoosobowa. I to jest kolejny - moim zdaniem - du偶y b艂膮d Rzewuskiego. Narracja pierwszoosobowa doskonale sprawdza si臋 w thrillerach psychologicznych, ot cho膰by w takiej „Pomocy domowej” Freidy McFadden, gdy czytelnik musi wej艣膰 do g艂owy postaci. Sprawdza si臋 te偶 wtedy, gdy chcemy nada膰 historii troch臋 swobody, pod warunkiem oczywi艣cie, 偶e bohater jest lu藕nym go艣ciem.Tymczasem w „Czarnym z艂ocie”... Ehhh... Ta forma narracji sprawi艂a, 偶e z Jakubowskiego wysz艂o wszystko, co najgorsze. U pana kapitana na pr贸偶no szuka膰 jakich艣 g艂臋bszych rozkmin 偶yciowych, a co wi臋cej - sprawia on wra偶enie ch艂opa z deficytami osobowo艣ciowymi. W tym przypadku pierwszoosobowa narracja jest cholernie m臋cz膮ca. Kiedy Maurycy zaczyna opowiada膰 nam o tym, co go otacza, opisuj膮c kolejne miasta i ich lokacje, brzmi to jak gl臋dzenie przewodnika - i to takiego ma艂o lotnego, pozbawionego pasji i zaanga偶owania w swoj膮 prac臋.
Nie lepiej wypada partneruj膮cy Jakubowskiemu niejaki kapitan Aleksander Weiss, kt贸rego makaronizmy s膮 tak irytuj膮ce, 偶e ju偶 na samym starcie traci si臋 zainteresowanie tym typem. To kolejna nijaka i zupe艂nie nieanga偶uj膮ca posta膰 w tej ksi膮偶ce.
Dw贸ch mizernie skonstruowanych bohater贸w przemierza wi臋c zapomniane przez Boga rubie偶e II Rzeczypospolitej i pr贸buje wyja艣ni膰 spraw臋 zagini臋cia dw贸ch nastolatek - pasierbic lokalnego wp艂ywowego cz艂owieka, niejakiego Edwarda Opolskiego. Dziewczyny znikn臋艂y z parku w Truskawcu w 艣rodku dnia i nikt nie wie, co si臋 z nimi sta艂o. Sprawa ta mo偶e, cho膰 nie musi, mie膰 zwi膮zek z dokonanym dwa miesi膮ce wcze艣niej brutalnym morderstwem m艂odej Polki. Jakubowski i Weiss jad膮 wi臋c na miejsce, aby zbada膰 spraw臋. Szybko jednak okazuje si臋, 偶e Kresowe Tr贸jmiasto to hermetyczna spo艂eczno艣膰 trzymana za twarz przez kilku zamo偶nych i wp艂ywowych go艣ci i nie tak 艂atwo b臋dzie panom kapitanom doj艣膰 prawdy. Zw艂aszcza 偶e ta niespecjalnie - przynajmniej z pocz膮tku - ich obchodzi.
Punkt wyj艣cia jest ca艂kiem nie藕le pomy艣lany. Rzewuski zadba艂 te偶 o dobrze odtworzone t艂o historyczne. G艂贸wni bohaterowie trafiaj膮 wi臋c w sam 艣rodek narodowo艣ciowo-kulturowego tygla, co jest niew膮tpliwie bardzo ciekawe. Do tego dochodz膮 silne w膮tki spo艂eczne i religijne... Cholera, „Czarne z艂oto” mia艂o ogromny potencja艂 i wkurza mnie, 偶e ca艂a reszta posz艂a zupe艂nie nie tak. To nie jest ten sam Rzewuski co cztery lata temu. I nie - w moim przekonaniu - nie rozwin膮艂 si臋 jako pisarz. „Syn bagien” pachnia艂 艣wie偶o艣ci膮, a tymczasem „Czarne z艂oto” zalatuje znoszon膮, przepocon膮 skarpet膮.
Wielkie rozczarowanie - tym w艂a艣nie jest dla mnie „Czarne z艂oto”. Szkoda, bo wiele sobie obiecywa艂em przed t膮 lektur膮. Niestety, wszystko tu posz艂o nie tak, jak powinno, i w konsekwencji dosta艂em bardzo s艂aby krymina艂, kt贸remu nie pomog艂y ani ciekawe, niesztampowe lokacje, ani interesuj膮ca tematyka. Powie艣膰 mocno traci za spraw膮 swojego pompatycznego wyd藕wi臋ku, nieciekawych, papierowych bohater贸w i opis贸w rodem z kiepskiego przewodnika.





Komentarze
Prze艣lij komentarz