馃摎 MIASTO | Clifford D. Simak

CZ艁OWIEK ODCHODZI, PSY ZOSTAJ膭

Clifford D. Simak to jeden z tych autor贸w science fiction, kt贸ry pod pretekstem prostych opowie艣ci, stawia艂 niezwykle skomplikowane pytania, na kt贸re stara艂 si臋 znale藕膰 odpowied藕. Nie inaczej jest w przypadku zbioru opowiada艅 z 1950 roku "Miasto", kt贸ry w艂a艣nie postanowi艂o nam przypomnie膰 Wydawnictwo Vesper w ramach swojej flagowej serii Wymiary.

„Miasto” Clifforda D. Simaka to jedna z tych ksi膮偶ek science fiction, kt贸re pod pozorem opowie艣ci o przysz艂o艣ci w rzeczywisto艣ci pr贸buj膮 odpowiedzie膰 na pytania dotycz膮ce tera藕niejszo艣ci. Cho膰 formalnie mamy do czynienia ze zbiorem opowiada艅, trudno traktowa膰 go jak przypadkow膮 kolekcj臋 niezale偶nych historii. Osiem tekst贸w powsta艂ych w latach 1944-1951, uzupe艂nionych p贸藕niejszym „Epilogiem”, tworzy sp贸jn膮, rozci膮gni臋t膮 na tysi膮ce lat wizj臋 stopniowego znikania cz艂owieka z Ziemi. Szczeg贸lnie ciekawy jest spos贸b, w jaki Simak buduje t臋 opowie艣膰: histori臋 ludzko艣ci poznajemy bowiem z perspektywy jej nast臋pc贸w - inteligentnych Ps贸w, dla kt贸rych cz艂owiek jest niemal mityczn膮 postaci膮, a jego istnienie budzi czasem wr臋cz naukowe w膮tpliwo艣ci. Ju偶 sam ten pomys艂 pozwala autorowi spojrze膰 na nasz膮 cywilizacj臋 z dystansu i sprawi膰, 偶e rzeczy, kt贸re wydaj膮 si臋 nam oczywiste, nagle zaczynaj膮 wygl膮da膰 absurdalnie.

W centrum „Miasta” znajduje si臋 pytanie o to, czy rozw贸j technologiczny rzeczywi艣cie oznacza rozw贸j cywilizacyjny. Ludzie Simaka potrafi膮 podr贸偶owa膰 mi臋dzy gwiazdami, modyfikowa膰 organizmy, tworzy膰 zaawansowane roboty i przekracza膰 kolejne granice w艂asnych mo偶liwo艣ci, ale jednocze艣nie pozostaj膮 uwik艂ani w przemoc, rywalizacj臋, strach i przywi膮zanie do przestarza艂ych struktur. Ju偶 tytu艂owe „Miasto” pokazuje, 偶e cywilizacja mo偶e umrze膰 nie w wyniku spektakularnej katastrofy, lecz dlatego, 偶e przestaje by膰 potrzebna. Jeszcze mocniej problem ludzkich ogranicze艅 wybrzmiewa w „Rojowisku”, gdzie genialny naukowiec okazuje si臋 bezradny wobec w艂asnego l臋ku. Simak konsekwentnie podwa偶a wi臋c przekonanie, 偶e inteligencja i technologia automatycznie czyni膮 nas lepszymi. Mo偶emy podbi膰 kosmos, a jednocze艣nie nie potrafi膰 pokona膰 w艂asnych s艂abo艣ci, l臋k贸w, fobii, trudnego charakteru.

Jednym z najwi臋kszych atut贸w ksi膮偶ki jest to, 偶e jeste艣my 艣wiadkami jak cz艂owiek zostaje powolutku odsuwany z centrum 艣wiata. Jasne, trwa to setki lat, a proces dla ludzi jest wr臋cz niezauwa偶alny, ale my widzimy to niejako w przyspieszonym tempie. Pocz膮tkowo to on - cz艂owiek - pozostaje g艂贸wnym bohaterem historii, jednak wraz z rozwojem cyklu pojawiaj膮 si臋 kolejne mo偶liwo艣ci: inteligentne Psy, mutanci, roboty, Loperzy czy wreszcie mr贸wki tworz膮ce zupe艂nie odmienny model zbiorowej inteligencji. Opowiadanie „Spis ludno艣ci” otwiera szczeg贸lnie interesuj膮c膮 perspektyw臋, pokazuj膮c, 偶e cz艂owiek nie musi by膰 ko艅cowym etapem rozwoju inteligencji. Z kolei „Dezercja” i „Raj” prowadz膮 t臋 my艣l jeszcze dalej: by膰 mo偶e szcz臋艣cie i pe艂nia istnienia s膮 osi膮galne, ale dopiero po porzuceniu ludzkiej biologii. To jeden z najbardziej przewrotnych pomys艂贸w Simaka, bo zmusza do zastanowienia si臋, czy zachowanie cz艂owiecze艅stwa rzeczywi艣cie powinno by膰 najwy偶sz膮 warto艣ci膮.

Autor nie poprzestaje jednak na prostym przeciwstawieniu „z艂ych ludzi” i „dobrych Ps贸w”. To by艂oby zbyt 艂atwe i pozbawi艂oby ksi膮偶k臋 wi臋kszej cz臋艣ci jej filozoficznej si艂y. Psy, kt贸re przejmuj膮 Ziemi臋, r贸wnie偶 musz膮 zmierzy膰 si臋 z problemami odziedziczonymi po cz艂owieku. W „Ezopie” ich pokojowy system warto艣ci zostaje wystawiony na pr贸b臋 przez pytanie, co zrobi膰 z gatunkiem, kt贸rego spos贸b funkcjonowania opiera si臋 mi臋dzy innymi na przemocy. Jeszcze bardziej przewrotnie sytuacja wygl膮da w „Prostym sposobie”, gdy okazuje si臋, 偶e znikni臋cie cz艂owieka wcale nie oznacza ko艅ca problem贸w. Pojawienie si臋 mr贸wek przypomina, 偶e sama inteligencja nie prowadzi do harmonii, a ka偶dy model cywilizacji mo偶e stworzy膰 nowe zagro偶enia. Psy musz膮 zdecydowa膰, czy dla ocalenia w艂asnych zasad wolno im zastosowa膰 metody, kt贸re wcze艣niej pot臋pia艂y. W ten spos贸b Simak pokazuje, 偶e moralno艣膰 jest znacznie trudniejsza i w du偶ej mierze zale偶y od sytuacji.

Bardzo istotn膮 rol臋 odgrywaj膮 w ca艂ym cyklu tak偶e roboty, a szczeg贸lnie Jenkins. Jego przemiana z pos艂usznego s艂ugi cz艂owieka w samodzielnego opiekuna, doradc臋 i stra偶nika pami臋ci jest jednym z najciekawszych element贸w ksi膮偶ki. Paradoksalnie to w艂a艣nie sztuczna istota staje si臋 jednym z najbardziej „ludzkich” bohater贸w ca艂ego cyklu. Jenkins zachowuje pami臋膰 o cz艂owieku nawet wtedy, gdy cz艂owiek przestaje by膰 potrzebny, a jego p贸藕niejsze decyzje dotycz膮 ju偶 nie interesu jednego gatunku, lecz przysz艂o艣ci ca艂ego 偶ycia na Ziemi. Dzi臋ki niemu „Miasto” nie jest wy艂膮cznie opowie艣ci膮 o wymarciu Homo sapiens. Jest r贸wnie偶 opowie艣ci膮 o tym, co z ludzkiego dziedzictwa mo偶e przetrwa膰, kiedy sami ludzie odejd膮.

Na uwag臋 zas艂uguje te偶 niezwyk艂y klimat tej ksi膮偶ki. Simak nie tworzy widowiskowej science fiction pe艂nej kosmicznych bitew i technologicznych fajerwerk贸w. Jego przysz艂o艣膰 jest cicha, melancholijna, cz臋sto wr臋cz sielska: farmy, stare domy, pola, psy, roboty i drogi staj膮 si臋 sceneri膮 przemian obejmuj膮cych ca艂e gatunki i cywilizacje. Dzi臋ki temu zanik ludzko艣ci nie ma przede wszystkim charakteru katastroficznego. Bardziej przypomina powolne odej艣cie czego艣, co kiedy艣 wydawa艂o si臋 nieusuwaln膮 cz臋艣ci膮 艣wiata. Szczeg贸lnie dobrze wsp贸艂gra z tym forma ksi膮偶ki - psie komentarze pomi臋dzy kolejnymi historiami nadaj膮 ludzkim dziejom charakter niemal mitologiczny. Cz艂owiek nie jest ju偶 w艂adc膮 Ziemi, lecz tajemniczym przodkiem, kt贸rego 艣lady przysz艂e pokolenia pr贸buj膮 zrozumie膰.

„Miasto” nie jest przy tym ksi膮偶k膮 pozbawion膮 wad. Poszczeg贸lne teksty r贸偶ni膮 si臋 tempem, a wsp贸艂czesny czytelnik mo偶e momentami odczuwa膰, 偶e Simak zbyt d艂ugo rozwija swoje filozoficzne pomys艂y kosztem fabu艂y. Niekt贸re rozwi膮zania maj膮 te偶 wyra藕nie charakter ideowych eksperyment贸w, a nie konsekwentnie skonstruowanej wizji przysz艂o艣ci. Jednak w艂a艣nie ta niespieszno艣膰 i refleksyjno艣膰 stanowi膮 jednocze艣nie o wyj膮tkowo艣ci zbioru.

Najwi臋ksz膮 si艂膮 „Miasta” pozostaje wi臋c nie sama wizja przysz艂o艣ci, lecz zmiana perspektywy. Cz艂owiek najpierw patrzy na 艣wiat, p贸藕niej na inne gatunki, nast臋pnie inne gatunki zaczynaj膮 patrze膰 na cz艂owieka. Simak nie tyle przepowiada koniec ludzko艣ci, ile odbiera jej przekonanie o w艂asnej wyj膮tkowo艣ci. Ewolucja nie musi prowadzi膰 do Homo sapiens, technologia nie gwarantuje moralnego post臋pu, a stworzenie inteligentnej cywilizacji nie oznacza jeszcze, 偶e b臋dzie to cywilizacja dobra.

I w艂a艣nie dlatego „Miasto” pozostaje zaskakuj膮co aktualne. To science fiction o ko艅cu 艣wiata, ale bez efektownej apokalipsy; o sztucznej inteligencji, cho膰 napisane na d艂ugo przed wsp贸艂czesn膮 rewolucj膮 technologiczn膮; o ekologii, ewolucji i postcz艂owieku, zanim te tematy sta艂y si臋 tak popularne. Przede wszystkim jednak jest to ksi膮偶ka o bardzo prostym, a jednocze艣nie niepokoj膮cym pytaniu: co pozostanie po cz艂owieku? Simak nie udziela jednoznacznej odpowiedzi. I chyba w艂a艣nie dzi臋ki temu „Miasto” nie zestarza艂o si臋 tak, jak mo偶na by oczekiwa膰 po science fiction pisanym w latach czterdziestych i pi臋膰dziesi膮tych. To nie tyle opowie艣膰 o przysz艂o艣ci, ile melancholijna refleksja nad tym, czy cz艂owiek rzeczywi艣cie jest najlepsz膮 rzecz膮, jaka przydarzy艂a si臋 Ziemi.


tytu艂 oryginalny: City (1952)
t艂umaczenie: Andrzej Leszczy艅ski
ilustracja na ok艂adce: Micha艂 Loranc
seria: Wymiary
ISBN: 978-83-8408-203-4
wydawnictwo: Vesper
ilo艣膰 stron: 396
oprawa: twarda
rok wydania: 2026 
gatunek: sci-fi | opowiadania
ocena: 馃拃馃拃馃拃馃拃馃拃馃拃馃拃 7/10

Komentarze

馃摑 STRONY FAKTU

馃槏 ULUBIENI AUTORZY

Popularne posty z tego bloga

馃摎 ZIEMIO呕ERCZYNI | Dolores Reyes 馃敾馃吘岽樕瓷磤

W CIENIU TWIERDZY | Kamila Cudnik

馃摎 POZW脫L MI WEJ艢膯 | John Ajvide Lindqvist 馃敾 馃唩岽囜磩岽嚿瘁储岽娽磤