🎞️ᴏʙᴇᴊʀᴢᴀɴᴇ - WRZESIEŃ 𝟚𝟘𝟚𝟞
Po latach wracam do serii „Szybcy i wściekli”. W wakacje przypomniałem sobie dwie pierwsze części, a wrzesień otworzyłem „trójką”, choć właściwie jest to spin-off, a nie pełnoprawna część głównej serii. Nieźle zrealizowany, gorzej zagrany, z historią oklepaną jak tyłek kelnerki w podłej spelunie. Fabuła jest głupiutka, ale „Tokio Drift” nadrabia dynamicznym montażem, niezłymi zdjęciami i tym, co w tej serii najważniejsze - czystą rozrywką. I jako takie nadal dobrze wchodzi. 6/10
Przyszłość, w której przez jedną noc w roku każdy może zarżnąć każdego? Kolejna wariacja na temat „Battle Royale” czy „Igrzysk śmierci” okazuje się wtórna i nie powala. Trochę zastanawia, jak znalazł się tu Ethan Hawke, ale każdemu czasem brakuje kasy. Nieźle oddano klimat alienacji, gdy bohaterowie zamykają się w rezydencji, jest też kilka niezłych krwawych scen, ale poza tym niewiele tu zaskoczeń. Finał przewidywalny jak końcówka komedii romantycznej, a Cersei Lannister w głównej roli kobiecej to na starcie strzał w stopę. 4/10
Zabawny, autoironiczny, świetnie zagrany i dający do myślenia. „Birdman” Alejandro Gonzáleza Iñárritu, gościa od „Amores Perros” czy „21 gramów”, jest niczym siarczysty ogarniacz wymierzony w twarz widza, a przede wszystkim fanów gwiazd blockbusterów, które szybko gasną i zostają zapomniane. Michael Keaton wciela się tu w aktora, który zagrał pierwszego wielkiego superbohatera, a teraz po latach próbuje wystawić sztukę na Broadwayu. To film o samotności, niespełnionych ambicjach i cieniu sławy. Coś pięknego! 8/10
Absolutny klasyk slasherów, który każdy miłośnik gatunku powinien obejrzeć. Pamiętam moje pierwsze spotkanie z „Piątkiem trzynastego”. Miałem wtedy 15 lat i czekałem kawał nocy, aż TVN wyemituje ten film. Jakie to były emocje i ten lęk przed przemknięciem przez przedpokój do toalety 😄. Jasne, teraz obraz Seana S. Cunninghama raczej nikogo już nie wystraszy, ale nadal daje sporo frajdy z oglądania. Niezła charakteryzacja, no i ten klimat obozu Crystal Lake. SkyShowtime wrzucił na platformę całą serię z wyjątkiem „jedynki”, więc będzie okazja, aby trochę powspominać. 7/10
Wyjątkowo toporne, odpychające i zwyczajnie krzywdzące kino. Małgorzata Szumowska zrobiła film o swoich psychicznych problemach z polską prowincją. Serwuje nam wizję dystopijnego zadupia, gdzie wszyscy są podli, zaściankowi i mentalnie tkwią między średniowieczem a piekłem. Szpetni nie fizycznie, ale mentalnie i duchowo. Pomysł na historię chłopaka, który po wypadku wraca w rodzinne strony ze zrekonstruowaną twarzą, jest ciekawy, ale sposób, w jaki Szumowska go opowiada, woła o pomstę do nieba. Zamiast dramatu dostajemy łopatologiczną przypowieść o tym, jak paskudni potrafią być ludzie. Mateusz Kościukiewicz daje radę, ale filmu nie ratuje. 2/10
Ciepła komedia muzyczna z duchu "Glee", ze świetnymi aranżacjami znanych przebojów. Scenariusz co prawda niczym szczególnym nie zaskakuje, ale też nie jest to kino, które ma zaskakiwać - jego zadaniem jest przede wszystkim dostarczyć czystej, nieskrępowanej rozrywki. Jest kilka naprawdę zabawnych momentów, a dziewczyny wokalnie dają radę. Słowem: film w sam raz na sobotnie popołudnie, kiedy człowiek chce po prostu usiąść, odprężyć się i dobrze bawić. Mnie kupił. Z chęcią obejrzę pozostałe części. 7/10
06 IX TORT URODZINOWY (1989)
W noc poprzedzającą urodziny pewnego kota śni mu się, że ktoś bez przerwy przeszkadza mu w spałaszowaniu urodzinowego tortu. Nazajutrz jest jeszcze gorzej, a katastrofa goni katastrofę. Ta 7-minutowa animacja Marka Skrobeckiego jest całkiem nieźle wykonana - w duchu starej szkoły polskiej animacji - ale komedia absurdu to coś, po co sięgam bardzo rzadko. Jedno jest pewne - filmowy kocur cały czas ma pod górkę i jako miłośnik kotów naprawdę mu współczułem. Widać tu wpływy „Toma i Jerry’ego” oraz francuskiego kina z Louisem de Funèsem. Odtwórcze, ale kako przerywnik „Tort urodzinowy” sprawdza się jednak całkiem nieźle. 5/10
Brutalne morderstwa i doktor antropologii Anka Serafin w samym centrum wydarzeń. "Śleboda" to udana adaptacja powieści Kuźmińskich, choć nie bez wad. Ciekawie rozbudowany wątek Majki, która w książce była Andżeliką, na plus idzie też postać Hyrnego wzorowanego na bandziorku Pysku. Na minus z kolei wyjątkowo głupi wątek romantyczny. Maria Dębska w roli głównej to strzał w 10, reszta obsady też udana, do tego przepiękne widoki i niezła muzyka. Ten serial naprawdę dobrze się ogląda, chociaż powieść jednak ciut lepsza. 7/10
06 IX DZIEWCZYNA MOICH KOSZMARÓW (2007)
Gdy się człowiek spieszy... I tak dalej. Jak się okazuje, dotyczy to także ślubów. Przekonał się o tym Ben Stiller w komedii braci Farrelly „Dziewczyna moich koszmarów”, w której po zaledwie dwóch miesiącach znajomości oświadcza się Malin Akerman. Nie powiem, film ma swoje zabawne momenty, a do tego nie jest klasyczną komedią romantyczną, jakich są tysiące - i to zdecydowanie na plus. Na minus - twórcy nie zdołali utrzymać równego poziomu humoru przez blisko 2h. Wyszedł więc średniaczek, ale taki, który można obejrzeć bez zażenowania. 5/10
06-07 IX ZA WSZELKĄ CENĘ (2026) :: SERIAL
Netflix znów sięga po Cobena i tym razem dostajemy „Za wszelką cenę” - ekranizację powieści z 2023 roku. David Burroughs od pięciu lat odsiaduje dożywocie za zabójstwo syna. Kiedy była szwagierka pokazuje mu zdjęcie chłopca przypominającego Matthew, David ucieka z więzienia, by odkryć prawdę. Dynamiczna akcja, wielowarstwowa kryminalna intryga i nieoczywista obsada sprawiają, że serial ogląda się znakomicie. Jeśli lubicie „Ściganego” i „Uprowadzoną”, powinniście dać mu szansę. Czysta rozrywka, idealna na klasyczny binge-watching. Naprawdę trudno się oderwać. 7/10
Wspomnień ciąg dalszy. „Szybko i wściekle” to powrót starej ekipy. Po zabójstwie Letty Dominic wraca do miasta, by pomścić ukochaną. Na trop wpada również Brian, który tym razem działa jako agent FBI. Jest przewidywalnie, ale po kinie akcji raczej nie oczekujemy cobenowskich plot twistów. Grunt, że wreszcie dostajemy sprawdzoną obsadę, szybkie fury i meksykańską mafię w tle. Jak dla mnie ciut zbyt wiele nowoczesnych bajerów, ale za to rozpierduchę wciąż dobrze się ogląda. Jest okej, choć bez rewelacji. Ot, sto minut czystej rozrywki dla dużych chłopców. 5/10
Wizja Mike’a Judge’a i Etana Cohena o świecie przyszłości, w którym nikt nie potrafi dodać dwóch do dwóch, największym hitem jest film „Dupa”, a prezydentem zostaje gwiazdor porno, miała być satyrą. Dziś coraz trudniej traktować ją wyłącznie jako żart. Wystarczy spojrzeć na internetowych idoli młodego pokolenia, ich twórczość i poziom części konsumowanych przez nich treści, żeby dojść do wniosku, że „Idiokracja” pomyliła się tylko w jednym - zdecydowanie przesadziła z odległością czasową. Rok 2500? Chyba jednak trochę się pospieszyliśmy. Luke Wilson i Maya Rudolph świetni, ale największą gwiazdą tego filmu jest jego niepokojąca aktualność. Warto obejrzeć. Najlepiej, zanim będzie za późno. 7/10
09 IX ROMANS NA HAJU (2014)
„Romans na haju” brzmi jak kolejna głupkowata komedia o ćpaniu i romansie, ale na szczęście film ma trochę więcej do powiedzenia. Pod narkotyczną otoczką kryje się całkiem trafny obraz ludzi próbujących wyrwać się z rutyny, naprawić swoje życie i choć przez chwilę poczuć, że jeszcze coś ich czeka. Nie zawsze jest tu idealnie, ale całość ma charakter. Sam Rockwell i Olivia Wilde robią swoje, a ich kreacje to jeden z mocniejszych punktów filmu. Nie jest to kino wielkich odkryć, ale potrafi rozbawić, momentami daje do myślenia i zostawia po sobie coś więcej niż tylko kaca. 7/10

09 IX ELITA ZABÓJCÓW (2011)
Największy problem „Elity zabójców” jest taki, że za scenariusz i reżyserię wzięli się kompletni amatorzy bez żadnego dorobku. Dlaczego? Nie mam pojęcia, ale tę amatorszczyznę doskonale widać na ekranie, pomimo starań Stathama, De Niro i Owena. Kiepsko rozpisany i jeszcze gorzej poprowadzony akcyjniak, w którym sztampa goni sztampę, sceny walk i pościgów są średnio widowiskowe, a szpiegowska intryga tak mizernie poprowadzona, że zacząłem się zastanawiać, czy to czasem nie jest jakiś pastisz. Mając takich aktorów na planie i tak ich nie wykorzystać... To powinno grozić lewatywą ze smoły. 😉 Dodatkowa gwiazdka za ujmujący uśmiech Iwonki Strahovski, ale to wciąż ledwo średniak. 5/10
10 IX THE CRITIC (2023)
Kameralny thriller retro o tym, jak strach przed utratą wygodnego życia może popchnąć człowieka ku zbrodni i niegodziwości. Ian McKellen jako bezwzględny krytyk teatralny wypada naprawdę świetnie. Widać, że dobrze czuje się w butach nikczemnika, który lubi wpływać na życie innych nie tylko za sprawą ostrego pióra, ale również podłych intryg prowadzących do nieszczęść. Cudna stylistyka dwudziestolecia międzywojennego robi swoje. Na plus także Gemma Arterton w roli podatnej na manipulacje aktorki Niny Land. Może i nie jest to wielkie kino, ale z pewnością warte poznania. 6/10
Jason wchodzi do akcji. Ile to już lat minęło, odkąd pierwszy raz widziałem tę serię? Ciężko zliczyć, ale wciąż mam do niej sentyment. Kultowy morderca z Crystal Lake jeszcze nie nabrał tu ostatecznego kształtu - na to trzeba będzie poczekać do części trzeciej - i zamiast hokejowej maski nosi na głowie worek po pyrach. W okolicy właśnie pojawiło się świeże mięsko w postaci żądnych seksu nastolatków, więc Jason rusza na łowy. Scenariusz dziurawy niczym wypierdziane gacie, logiki w tym żadnej, ale przecież od slasherów nie wymagamy zbyt wiele, prawda? Jest krwawo, brutalnie, więc dokładnie tak, jak powinno być. 6/10
Jak spieprzyć adaptację świetnej książki? „Moja przyjaciółka opętana” powinna być materiałem szkoleniowym. Scenarzystka najwyraźniej przeczytała oryginał bez zrozumienia, po czym ulepiła z niego głupiutki, płytki horrorek dla nastolatków. Z książki wyparował klimat, pomysł i wszystko, co miało jakikolwiek sens. Została banalna historyjka, która z pierwowzorem ma tyle wspólnego, co taboret z meblem designerskim. Główne aktorki dają radę, ale reszta obsady to już czysty paździerz. No i soundtrack świetny, jednak to wciąż zbyt mało, aby film był chociażby zjadliwy. 3/10
03-13 IX AGENCJA. S2 (2026) :: SERIAL
Pętla na szyi Martiana zaciska się coraz mocniej. Na ślad jego zdrady wpada Henry, a zdrajca zaczyna popełniać błędy. Danny tymczasem coraz lepiej odnajduje się w roli przykrywkowca... Drugi sezon „Agencji” zdecydowanie lepszy od pierwszego: bardziej dynamiczny, mroczny i brutalny. Świetnie zagrany, z doskonałą muzyką i zdjęciami. To serial, który potrafi być jednocześnie kameralny, by chwilę później zamienić się w widowiskową produkcję. Francuskiego oryginału nie znam, więc trudno mi się do niego odwoływać, ale produkcja Paramount+ to kino telewizyjne najwyższej próby. Czekam na trzeci sezon. 8/10
13 IX PITCH PERFECT 2 (2015)
Na niedzielne popołudnie kino w sam raz. Kontynuacja muzycznego hitu z 2012 roku jest ciut słabsza, ale dziewczyny nadal brzmią fantastycznie. Dowcip Rebel Wilson, jak zwykle, obrzydliwy i zabawny, a Hailee Steinfeld jako świeża twarz serii to bardzo dobry strzał. Scenariuszowo jest już znacznie gorzej: sztampowo, przewidywalnie i bez większych ambicji. Jakoś nie widzę tej historii w wersji książkowej, ale to nie moja literatura. „Pitch Perfect” traktuję jako kino przede wszystkim do słuchania i resetowania głowy. Po książkę zdecydowanie nie sięgnę, ale na trzecią część filmu jak najbardziej się skuszę. 6/10
Robert Eggers - twórca wyśmienitego „Lighthouse” oraz bardzo dobrej „Czarownicy” - tym razem sięga po kolejną legendę kina grozy. „Nosferatu” to film mroczny, brudny i jednocześnie piękny. Cudowne kostiumy i scenografia robią tu ogromną robotę, a atmosferę grozy i tajemniczości podkreśla zimny filtr, przez który przepuszczono cały obraz. Lily-Rose Depp wypada świetnie, z kolei Bill Skarsgård jako Nosferatu jest groteskowy i tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że wyżej Pennywise’a już raczej nie podskoczy. Na uwagę zasługują również zdjęcia i muzyka. Eggers zrobił jakościowe, klimatyczne kino, które po prostu dobrze się ogląda. 7/10
Sekrety i brudy rodziny Novaków zostają wywleczone w dniu 80. urodzin patriarchy rodu, a potem ginie niemal cała familia. Najstarsza córka jednak znika, a my poznajemy grzechy kolejnych członków tej patologicznej, wpływowej rodziny za sprawą biografa starego. Ale czy aby na pewno jest on tylko biografem? Klimat jak w "Odcieniach prawdy" - w końcu to serial tego samego teamu, Canovasa i Nayi, ale z zupełnie innym finałem, który pewnie zaskoczy niejednego, choć uważny widz powinien się go domyślić. Nieźle zagrany, w dodatku z udziałem Elsy Pataky - mojej ulubionej hiszpańskiej aktorki... Podobało się! 7/10
Po ładnych wielu latach ponownie wracam do filmowego "Harry'ego Pottera". Jest w tym powrocie coś sentymentalnego, ale sentymenty nigdy nie przeszkadzały mi weryfikować słabego kina. Dzieło Columbusa z pewnością do takich nie należy. Mimo upływu ćwierćwiecza wciąż pozostaje wielkim, wspaniałym widowiskiem dla całej rodziny i świetną ekranizacją literackiego fenomenu. Tutaj właściwie wszystko gra: scenariusz, reżyseria, aktorstwo, świetna muzyka i sama historia o rodzącej się przyjaźni trojga dzieciaków, które muszą zmierzyć się nie tylko z potężną magią, ale i dupkiem Malfoyem. Ten film nadal robi wrażenie i daje mnóstwo frajdy. 8/10
16 IX SZYBCY I WŚCIEKLI 5 (2011)
Po odbiciu Dominica z więziennego konwoju ekipa przenosi się do Rio. Podczas kradzieży samochodów z pociągu coś idzie nie tak, giną agenci DEA, a Dom i Brian wypowiadają wojnę lokalnemu gangsterowi. "Szybcy i wściekli 5" to mieszanka drugiego sezonu "Skazanego na śmierć" i "Ocean's Eleven". Jest sporo akcji, mniej wyścigów, za to w finale dostajemy widowiskowy rajd z wielgachnym sejfem, który zamienia miasto w pobojowisko. Nie no, doskonale się to ogląda. Justin Lin zebrał mocną ekipę z poprzednich części, a w bonusie dostajemy Johnsona i piękną Elsę Pataky. 7/10
Po dość topornym początku „Grawitacja” z biegiem czasu nabiera tempa. To film, który zdecydowanie bardziej gra obrazem niż słowem. Kosmiczne zmagania Sandry Bullock i jej walka o życie nieco rekompensują drewniane dialogi, których na szczęście nie ma zbyt wiele. Jest więc sporo latania w kosmicznej nicości, klaustrofobicznych scen w kolejnych kapsułach i rozkminiania, jak malutki jest człowiek wobec niezmierzonego wszechświata. Film dobry, ale nic poza tym. Na pewno niewarty więcej niż jednego seansu. 6/10
Nie jestem jakimś wielkim fanem true crime, ale od czasu do czasu zdarza mi się obejrzeć miniserial poświęcony prawdziwym zbrodniom. Tym razem sięgnąłem po produkcję Sky Original o brutalnym morderstwie z lat 90., którego ofiarami padły matka, jej córka i pies. Ktoś zatłukł je młotkiem na polnej drodze, a gliniarze wytypowali sprawcę dopiero ponad rok później. Mimo że prokurator nie miał mocnych dowodów (w sumie to nie miał nawet słabych), facet skazany za to morderstwo wciąż siedzi za kratkami. 6/10
Twórcy „Krzyku” postanowili uczcić 30-lecie serii sentymentalnym rejsem przez rzekę krwi. Mamy więc powrót Stu, który w pierwszej części zaliczył zgon, bo zbyt blisko oglądał telewizję, a także Sidney. Nie było jej w poprzedniej odsłonie, bo studio filmowe dało dupska z gażą dla aktorki, na szczęście poszli po rozum do głowy, bo wszyscy przyzwyczaili się, że to Sidney spuszcza łomot kolejnym Ghostface’om. Tylko czy na samym sentymentalizmie można przejechać dwugodzinny film? No, nie za bardzo. Generalnie nie jest źle - jest brutalnie i krwawo, ale całkiem dobre wrażenie psuje durne zakończenie. Na plus Isabel May jako córka Sidney. Jest OK. Do obejrzenia, ale bez wielkich zachwytów. 5/10
Trzecia część „Piątku trzynastego” to film nie tyle oryginalny, co przełomowy dla serii. To tutaj Jason nabiera ostatecznego kształtu: przywdziewa hokejową maskę i bierze do łapska maczetę, która odtąd służy mu za główną oręż do mordowania. A Jason morduje jak leci: piwożłopa i jego gderliwą babę, lamusów kreujących się na gangsta i oczywiście młodych, którzy wbili na kwadrat głównej bohaterki. Sceny morderstw są znacznie lepsze niż wcześniej, za to aktorstwo pozostaje równie marne. Nie do końca ogarniam też wyskakującą pod koniec z jeziora matkę Jasona, ale to chyba jedna z tych głupotek, które miały dowalić widzowi mocniejszym finałem. Jako slasher wciąż jest to dobre kino, choć mocno trąci myszką. 6/10
„Reacher” wciąż w formie. Amazon adaptuje kolejną powieść Lee Childa i po raz kolejny robi to bardzo dobrze. Zmian względem książki jest sporo, ale większość z nich można uzasadnić czasem, jaki upłynął od premiery powieści. Fundamenty jednak pozostają nietknięte, a na nich scenarzyści budują dynamiczną, pełną akcji historię o walce jednego twardego faceta z systemem i terrorystami. Jest szybko, krwawo, a zakończenie zostało sensownie zmodyfikowane. Dobrze się bawiłem. 7/10
22 IX NEAGLEY. S1 (2026) :: SERIAL
WOW! Tak dobrego serialu się nie spodziewałem. Spin-off „Reachera” okazał się zaskakująco świeżą produkcją, balansującą między thrillerem a kinem akcji. W tajemniczych okolicznościach ginie kumpel Neagley z czasów szkolnych. Niby samobójstwo, ale coś tu się nie klei. Okazuje się, że facet ostatnie lata spędził w eko-sekcie rządzonej przez wyjątkowego gnojka. Historia jest zgrabnie poprowadzona, a dodatkowy plus należy się za rozwinięcie ciekawej postaci. Towarzyszymy Neagley nie tylko w akcji, ale też w jej codziennym, rodzinnym życiu. Na gościnne występy wpada również Reacher. Miłe zaskoczenie. Liczę, że na jednym sezonie się nie skończy. 8/10
Joe, dowódczyni oddziału Lwic, zostaje uprowadzona sprzed własnego domu. Kto stoi za porwaniem? Rosjanie, Ukraińcy, a może ktoś zupełnie inny? Rozpoczyna się wyścig z czasem, bowiem porywacze chcą wywieźć agentkę z kraju. Według mnie to zdecydowanie najmocniejszy sezon „Lioness” - mocny, brawurowy i dynamiczny, momentami wręcz wciskający w fotel. Taylor Sheridan, mimo licznych projektów, w które jest zaangażowany, pokazuje, że wciąż jest w formie. Zoe Saldana jest fenomenalna, główny wątek świetnie poprowadzony, a finał bardzo dobrze zazębia się z pierwszym sezonem. Duży plus za wątki obyczajowe. „Lioness” to po prostu świetny serial, który ogląda się z dużą przyjemnością. 8/10
25 IX PIĄTEK TRZYNASTEGO 4: OSTATNI ROZDZIAŁ (1984)
Na tle poprzednich odsłon, "Piątek trzynastego 4" wypada bardzo, ale to bardzo średnio. Właściwie dostajemy tu to samo co wcześniej, tylko podane w znacznie gorszej formie. Przede wszystkim rzuca się w oczy fatalny montaż, a sceny zabójstw są mniej finezyjne i zwyczajnie wtórne. O aktorstwie już nawet nie wspominam. Schemat pozostaje ten sam, choć finał mógłby stanowić zgrabne zamknięcie tetralogii, gdyby faktycznie było to zamknięcie. I choć seria ma jeszcze przed sobą lepsze momenty, to tym razem zdecydowanie nie jest to jeden z nich. 4/10
Dla takich historii warto płacić za streaming i mieć duży telewizor. 😉 „Hamnet” to przepiękna opowieść oparta na średnio napisanej powieści, która dopiero w filmie nabiera odpowiedniej głębi. Cudownie zagrana i pokazana historia o małżeństwie, stracie, żałobie i próbie poradzenia sobie z nią. Jessie Buckley w głównej roli jest boleśnie znakomita, a wylewający się z ekranu smutek chwyta za gardło. „Hamnet” to jeden z tych nielicznych przypadków, kiedy powiem Wam: film o niebo lepszy od książki. Zdecydowanie warto zobaczyć. 9/10
26 IX NAILS. S1 (2025) :: SERIAL
Opowieść o czterech psiapsiółkach, które pewnego dnia postanawiają porzucić zawodowe kariery i zostać kurami domowymi, na pierwszy rzut oka wydaje się świetną podstawą do zabawnej komedii. I faktycznie, „Nails” ma swoje dobre momenty. Ale tylko momenty. Odniosłem wrażenie, że ten serial cierpi przede wszystkim na zmarnowany potencjał. I to podwójnie zmarnowany, bowiem w pewnej chwili dziewczyny zaczynają pomagać innym kobietom. I znów pojawia się pomysł, który mógł wypalić, gdyby tylko poprowadzono go nieco mądrzej. W sumie: mocny średniak, który szybko wylatuje z głowy. 5/10
27 IX PITCH PERFECT 3 (2017)
Trzecia odsłona „Pitch Perfect” to zgrabne domknięcie przyzwoicie zrealizowanej komedii muzycznej. Ostateczne zamknięcie historii szkolnej grupy a cappella. Dziewczyny wchodzą w dorosłość, choć nadal wydają się być nieco pogubione. Korzystając z okazji, ruszają w ostatnie tournée po świecie. Są ładne widoki i stara, sprawdzona ekipa aktorek. Wspominałem już o tym przy okazji „dwójki” i powtórzę to ponownie - tę serię lepiej się słucha, niż ogląda. Dziewczyny nadal brzmią fantastycznie, a scenariusz nadal jest przeciętny, choć tutaj plusik za wątek - nazwijmy go - „kryminalny”. Dobra zabawa, ale to w sumie ostatni dzwonek, żeby zakończyć ten projekt z godnością. Serial raczej sobie odpuszczę. 6/10
Druga część „Harry’ego Pottera” to kolejna udana ekranizacja i kolejny świetny film familijny. „Komnata Tajemnic” jest jednak wyraźnie mroczniejsza i bardziej niepokojąca. Harry, Ron i Hermiona stawiają czoła nie tylko Voldemortowi, ale również jego wpływowym poplecznikom. Columbus kolejny raz staje na wysokości zadania i daje nam wyśmienite kinowe widowisko. Owszem, niektóre efekty specjalne trącą już myszką, ale - no kurczę - to jedna z tych historii, które nieprędko się zestarzeją. I właśnie dlatego zdecydowanie warto do niej wracać - zarówno w wersji filmowej, jak i książkowej. Fajnie, że po latach nadarzyła się okazja, żeby przeżyć ten seans raz jeszcze. 8/10
28 IX SZYBCY I WŚCIEKLI 6 (2013)
Dominic Toretto znów zbiera ekipę, gdy dowiaduje się, że Letty żyje, ale straciła pamięć. Akcja przenosi się do Londynu, gdzie bohaterowie łączą siły z Hobbsem, by powstrzymać Owena Shawa - złola polującego na technologię wojskową. „Szybcy i wściekli” już w piątej odsłonie stali się czystym kinem akcji i „szóstka” tylko to potwierdza. Niezłe pościgi, sporo wybuchów i strzelaniny. Kurczę, to wciąż bardzo dobrze się ogląda, choć finałowa scena z samolotem jest już mocno przekombinowana. Prawa fizyki raczej tu nie obowiązują, ale czy to przeszkadza? No za cholerę. Czysta rozrywka podana z fikuśnymi dodatkami, ale nadal smakowita. 7/10
Największym problemem „Króla dopalaczy” jest jego słabiutki scenariusz, oparty na schemacie „Człowieka z blizną”. Dostajemy więc kino mocno odtwórcze, a przy tym znacznie gorzej zrealizowane, z kilkoma nielogicznościami i wyraźnym brakiem pomysłu na pociągnięcie fabuły przez dwie godziny. Plusem jest całkiem niezła obsada, zwłaszcza ta drugo- i trzecioplanowa: Simlat, Chabior, Frycz. Ale i tu trafiają się strzały w stopę, jak choćby Szapołowska z tą nieznośną manierą pseudoszlachcianki. Generalnie słabo. Choć po tak niedoświadczonym duecie scenarzysty i reżysera chyba powinienem się tego spodziewać. 3/10
29 IX DOBRE MIEJSCE. S1 (2016) :: SERIAL
Miłe zaskoczenie. Spodziewałem się durnego sitcomu, który porzucę po dwóch odcinkach, a dostałem zabawną komedię o życiu po życiu, pokazanym w nieco inny sposób. Raj jako sympatyczne przedmieścia? Ja to kupuję. Podobnie jak Kristen Bell w roli bad girl, która w wyniku błędu trafia do Dobrego Miejsca i próbuje nauczyć się być dobrą osobą. Paradoks polega na tym, że robi to po śmierci, więc ciut za późno. Ale czy na pewno? Michael Schur, showrunner „Dobrego Miejsca”, udowadnia, że można nakręcić fajną, ciepłą i zabawną komedię bez epatowania seksem i przemocą. Na pewno skuszę się na pozostałe sezony. 7/10
Łooo matulu, ale to było złe! Nieśmieszne, niepotrzebne i aż dziw, że w czymś takim twarzy użyczyły Salma Hayek i Rose Byrne. Historia dwóch przyjaciółek, które prowadzą mały biznes kosmetyczny i chcąc wyjść z długów, postanawiają zaprzedać duszę latynoskiemu diabłu w postaci krwiożerczej bizneswoman granej przez Salmę. Ten ogólny zarys już nie wróży niczego dobrego i faktycznie tak jest. Są za to przerysowani bohaterowie i durne dowcipy o podtekście seksualnym rodem z męskiego szaletu w podstawówce. Dawno nie widziałem takiego gniota! 2/10
30 IX WŁOSKA ROBOTA (2003)
Po latach z przyjemnością wróciłem do udanego remake’u „Włoskiej roboty” w reżyserii F. Gary’ego Graya - specjalisty od kina sensacyjnego. Po udanym skoku na złoto jeden z członków ekipy okrada kumpli i morduje jednego z nich. Rok później pozostali postanawiają odebrać, co ich, i się zemścić, angażując do akcji córkę zabitego przyjaciela. Świetna obsada i fabuła w klimacie „Rozgrywki” z De Niro i Brando. Młoda Charlize Theron jaśnieje na ekranie, Jason Statham jest jeszcze nieopierzony, a Mark Wahlberg w świetnej formie. Dostajemy więc bardzo dobre kino sensacyjne, do którego po prostu przyjemnie się wraca. 7/10



.jpg)




































Komentarze
Prześlij komentarz