📚 TO | Stephen King 🔻 🆁ᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ
Są takie książki, które nie tylko się czyta, ale wręcz przeżywa - i „To” Stephena Kinga zdecydowanie do nich należy. To kawał solidnej, momentami przytłaczającej cegły, która potrafi wciągnąć na długie godziny… choć nie zawsze bez zastrzeżeń. Ale to jest King, więc zastrzeżenia być muszą. 😉
King zabiera nas do Derry - miasteczka, które na pierwszy rzut oka wygląda jak setki innych w Stanach, ale pod powierzchnią kryje coś bardzo, ale to bardzo... wręcz kur*wsko bardzo złego. Historia splata się tu na dwóch płaszczyznach czasowych: poznajemy bohaterów jako dzieci i jako dorosłych, kiedy wracają, by raz jeszcze zmierzyć się z koszmarem z przeszłości. I trzeba przyznać jedno - bohaterowie to absolutne złoto tej powieści.Klub Frajerów to jedna z najlepiej spisanych grup przyjaciół w literaturze popularnej. Każdy z nich jest wyraźny, autentyczny, naznaczony własnymi lękami i problemami, swoją osobowością. Ich relacje, dialogi, drobne gesty - wszystko to sprawia, że wierzymy w tę przyjaźń bez cienia wątpliwości. Co więcej, King nie idealizuje dzieciństwa. Pokazuje je jako czas okrutny, brutalny, ale jednocześnie pełen magii i intensywnych emocji. A motyw przyjaźni i poświęcenia? Naprawdę piękny, momentami wręcz wzruszający.
Fabuła jest rozbudowana, wielowątkowa i - co tu dużo mówić - imponująca rozmachem. Historia „To” nie ogranicza się do jednego potwora czającego się w kanałach. To opowieść o strachu, traumie, pamięci i tym, jak dziecięce doświadczenia kształtują dorosłe życie. King buduje napięcie powoli, dokłada kolejne elementy układanki, odsłaniając coraz więcej z mrocznej natury Derry. W tym wszystkim jest też sporo świetnych, zapadających w pamięć scen - zarówno tych przerażających, jak i bardziej refleksyjnych.
No właśnie… „powoli” to tutaj słowo klucz.
Bo choć rozmach powieści robi wrażenie, to jednocześnie nie da się uciec od klasycznych kingowych dłużyzn. Są fragmenty, które aż proszą się o redaktorskie cięcie. Opisy pobocznych historii, rozwleczone sceny czy całe motywy, które niewiele wnoszą do głównej fabuły - to wszystko potrafi zmęczyć. Momentami miałem wrażenie, że King tak bardzo zakochał się w swoim świecie, że nie potrafił się z nim rozstać ani na chwilę.
Niektóre wątki są też po prostu niepotrzebnie rozciągnięte do granic możliwości. Zamiast budować napięcie, zaczynają je rozmywać. A szkoda, bo gdy autor trzyma się głównej osi historii, „To” działa znakomicie.
Mimo tych zastrzeżeń trudno odmówić tej książce siły oddziaływania. To powieść, która zostaje w głowie na długo - nie tylko przez elementy grozy, ale przede wszystkim przez emocje. Strach miesza się tu z nostalgią, a brutalność świata z ciepłem dziecięcej przyjaźni. King świetnie uchwycił coś bardzo uniwersalnego: moment, w którym kończy się dzieciństwo, a zaczyna dorosłość - i jak bardzo jedno wpływa na drugie.
Podsumowując: „To” to bardzo dobra powieść, choć niepozbawiona wad. Zachwyca bohaterami, wciąga historią i porusza ważnymi tematami, ale jednocześnie momentami nuży i testuje cierpliwość czytelnika. Gdyby była odrobinę krótsza i bardziej zdyscyplinowana, mogłaby być arcydziełem bez żadnych „ale”.A tak? Solidne, mocne 7/10 - książka, którą zdecydowanie warto przeczytać, nawet jeśli czasem trzeba przez nią trochę… przebrnąć niczym przez brudne i cuchnące królestwo Pennywise'a.




Komentarze
Prześlij komentarz