📚 BASTION | Stephen King 🔻 🆁ᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ
◉ BASTION, KTÓRY SIĘ NIE OBRONIŁ ◉ Stephen King… Ach, ten pierd*lony Stephen King. Prawdopodobnie ma na swoim koncie tyle samo udanych powieści, co totalnych gniotów, a ja wpadłem właśnie na kolejny szajs, przez którego przebrnięcie przypominało brodzenie w bagnie. To najprawdopodobniej najgrubsze tomiszcze, jakie wyszło z przechlanego umysłu gościa, którego ktoś - nie wiadomo kto (ale pewnie jakiś marketingowiec) i na jakiej podstawie (choć przeczuwam, że wyszło im z tabelek pełnych liczb) - ogłosił „królem horroru”. To znaczy: na jakiej podstawie, to się domyślam. Nazwisko robi swoje, ale poza nim stary Stefan - w moim odczuciu - ma niewiele wspólnego z jakimkolwiek literackim zwierzchnictwem, a w wielu przypadkach jest sztucznie napompowywany. Bardzo często jest za to królem obciachu, zwłaszcza w kontekście licznych ekranizacji jego dzieł, które - mówiąc delikatnie - nie są jakościowymi produkcjami.