📚 CONAN. KREW WĘŻA | S.M. Stirling & Robert E. Howard 🔻 🆁ᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ
Byłem mocno zaskoczony, gdy Wydawnictwo Vesper zapowiedziało kolejny tom opowieści o Conanie z Cymerii. Wydawało mi się, że wszystko zostało już opowiedziane - może poza fanowskimi historiami, które niekoniecznie nadają się do „barbarzyńskiego” kanonu. Tymczasem okazało się, że kilka lat temu, bo w 2022 roku, Conan powrócił w pełnowymiarowej powieści. Co ciekawe, jest ona prequelem ostatniej noweli Roberta E. Howarda, częściowo opublikowanej już po samobójczej śmierci autora w czerwcu 1936 roku.
Tą nowelą są „Czerwone ćwieki”, przez wielu uznawane za najlepszy tekst o Conanie. Może nie ma tu wielkich bitew, ale jest za to mrok i atmosfera... rozkładu. Conan i jego towarzyszka Valeria trafiają do miasta Xuchotl, które upadło dawno temu. Nie zostało jednak podbite, do zagłady doprowadzili je sami mieszkańcy. Upadek cywilizacji staje się więc motywem przewodnim tej historii, a Conan i Valeria muszą zmierzyć się z miastem duchów - miejscem mrocznym, niebezpiecznym i tajemniczym zarazem.
Pisząc „Czerwone ćwieki”, Howard był już w zupełnie innym miejscu swojej pisarskiej drogi niż jeszcze kilka lat wcześniej. Coraz poważniej rozważał porzucenie fantastyki na rzecz westernów, a jego ostatnia nowela momentami zdradza taki właśnie posmak. Przede wszystkim jest to jednak świetnie napisana przygodówka z sekretnym miastem i siecią korytarzy przypominających labirynt. „Czerwone ćwieki” to tekst, który przypadnie do gustu fanom takich opowiadań o Conanie jak „Ludzie czarnego kręgu” (Conan. Księga pierwsza) czy „Za Rzeką Czarną” (Conan. Księga druga).
Trzecią vesperową księgę o Conanie otwiera jednak prequel „Czerwonych ćwieków”. W 2022 roku S.M. Stirling napisał powieść utrzymaną w duchu Howarda. „Krew węża” opowiada historię młodego barbarzyńcy, który po raz pierwszy spotyka Valerię - piękną i niebezpieczną najemniczkę. Oboje trafiają do konwoju zmierzającego do kopalni złota. Oczywiście podczas tej wyprawy Conan musi walczyć, polować i zabijać. Mamy więc do czynienia z klasycznym Conanem i to nie tylko pod względem treści, ale również formy.
Stirling znakomicie odmalowuje świat stworzony przez Howarda. To godny następca stworzyciela Conana i jednego z najważniejszych twórców XX-wiecznego heroic fantasy. Moim zdaniem idealnie wszedł w buty mistrza, dostarczając kolejną wartką i wciągającą historię z udziałem jednego z najbardziej charyzmatycznych i rozpoznawalnych bohaterów w dziejach literatury popularnej. „Krew węża”, podobnie jak inne teksty o Conanie, jest literaturą czysto rozrywkową - i taka właśnie powinna pozostać.
Jestem mile zaskoczony trzecim tomem „Conana”. Właściwie dostałem dokładnie to, czego oczekiwałem - kolejną porcję rozrywki spod znaku miecza i roztrzaskanych czaszek. Jeśli lubicie tego postawnego Cimeryjczyka, koniecznie sięgnijcie po „Krew węża”. To świetna okazja, by ponownie zanurzyć się w świecie Howarda i poznać twórczość jego godnego kontynuatora.
Vesper oczywiście zadbał o odpowiednią oprawę wydania. Layout doskonale współgra z poprzednimi księgami „Conana”, a ilustracje - podobnie jak wcześniej - przygotował Michał Loranc, który świetnie uchwycił klimat obu historii i jej bohaterów. Gorąco polecam i po cichu liczę, że Stirling wróci jeszcze kiedyś do świata stworzonego przez Howarda.
ilustracje: Michał Loranc
.%20Krew%20w%C4%99%C5%BCa.jpg)


Komentarze
Prześlij komentarz